piątek, 12 lipca 2013


Co się u mnie działo od momentu zniknięcia na początku czerwca? Już opowiadam.


Po pierwsze: byłam na swoim wymarzonym koncercie. Wiem, że prawie 7 lat czekania, to niewiele w porównaniu tym ile na takie wydarzenie czekali inni, ale i tak to było dla mnie spore przeżycie. Chodzi mi o koncert Paula McCartneya w Warszawie. Tak, tak, uwielbiam piosenki takiego "dziadka" :) Mimo, że facet ma 71 lat, to jest w lepszej kondycji niż nie jeden jego rówieśnik. Przy okazji zwiedzałam Stadion Narodowy i na własnym słuchu doświadczyłam tego, że jednak to miejsce (przynajmniej przy zamkniętym dachu) nie nadaje się na takie koncerty. Chwilami po prostu słychać było, że jest cos nie tak, a śpiewanie ludzi pod sceną usłyszałam dopiero na sam koniec, niemal trzech godzin koncertu.  Mimo wszystko zbieram na następny koncert, najlepiej, żeby był też w Polsce, bo koniecznie chce jeszcze raz posłuchać Paula mówiącego po polsku, na żywo. A o koncercie pewne jeszcze kiedyś wspomnę na blogu. 


Po drugie: od srody mam tytuł licencjata :) Teraz pozostało już tylko kilka formalności i już niedługo będę mogła powiedzieć, że jestem studentką studiów magisterskich.



Na koniec kilka słów o zdjęciach, które są efektem ubocznym zdjęć do pracy licencjackiej, kiedy pozwiedzałam trochę łódzkie podwórka. Niektóre są naprawdę niesamowite i mają kocich lokatorów. Kot, albo raczej kotka, na zdjęciu dała się tylko sfotografować, ale kot włóczący się przy lecznicy weterynaryjnej dał się też pogłaskać. Bardzo mi się spodobały takie wędrówki, więc spodziewajcie się większej ilości zdjeć podwórkowych :)

11 komentarzy:

  1. Podwórkowe zdjęcia lubię bardzo! Mają klimat. Zatem czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję tytułu licencjata :) Co do koncertu to na pewno był niezapomniany :) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję tytułu licencjata i życzę jak najmniejszego użerania się z formalnościami.
    Uwielbiam patrzeć na Twoje zdjęcia, mam nadzieję, że już nie będziesz tak znikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję licencjatu i cieszę się, że dobrze się bawiłaś na koncercie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi natomiast podoba się to zdjęcie tego budynku.

    [pi-razy-drzwi]

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kot : )
    A co za magisterkę chcesz robić? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu myślałam o historii sztuki, ale jak widzisz skończyłam jako studentka fizyki pracująca w bibliotece xd
      Przykro mi, że trafiłaś na takie nieciekawe osoby. To jednak bardzo odstrasza i zniechęca.

      Usuń
  7. Zazdroszczę, mnie ominął koncert mojego ukochanego zespołu Hurts...

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację, podziwiam go za to że mimo wieku jest w świetnej formie! Gratuluję tytułu, a kociaki są słodkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! Kotek podbił moje serducho ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojej, chyba jednak mi się przyśniło, że już komentowałam ten post :o.
    gratuluję licencjatu!! a co robić w wakacje ze sobą? w drogę ruszać! :))

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! Komentarze poniżej poziomu przyzwoitości oraz rekalmy będą usuwane.