piątek, 20 grudnia 2013

Cmentarz żydowski w Łodzi

Stary cmentarz przy Ogrodowej, w Łodzi - częsć ewangelicka
Echa dawnej Łodzi wielu kultur.
U góry macewy z cmentarza żydowskiego. Przeszłam ostatnio na wykładzie szkolenie odnośnie tego co się na nich znajduje i wreszcie zaspokoiłam swoją ciekawość.
Drugie zdjęcie to Stary Cmentarz i moja  ulubiona cześć ewangelicka. Zaczęłam się znów uczyć niemieckiego i niektóre napisy zaczynają być dla mnie zrozumiałe, czego nie mogę powiedzieć o hebrajskich napisach na macewach.

Wczoraj założyłam konto na instagramie. Na razie się uczę :)


niedziela, 17 listopada 2013





Efekty wczorajszego spaceru do muzeum przy pałacu Herbsta. W lecie musi być tam jeszcze lepiej ;)

wtorek, 5 listopada 2013


Od czego jest blog! Biorę udział w konkursie w którym można wygrać nowa płytę Paula McCartneya z autografem! Więc jesli chcecie mnie choc trochę wsprzec to klikajcie w link - > http://paulmccartney.com/queenieeye/r/b3WQ tyle razy ile chcecie! Im więcej tym lepiej, nic poza tym nie trzeba robić  ;) Przy okazji można posłuchać sobie piosenki.

Źródło 


Z góry dzięki!!!

sobota, 2 listopada 2013

Miasto moim okiem I






1. Miejskie kwiaty, gdzieś z okolic Piotrkowskiej

2. Ruda wiewióra ma skrytkę w skansenie przy Białej Fabryce

3. Ogród botaniczny w środku lata, na pierwszym planie żółte liliowce 

czwartek, 24 października 2013



 W słoiku. Trzy spojrzenia na jeden bukiet.


Znów dawno mnie tu nie było, okazuje się, że trochę czasu zabierają te studia itp. itd. ;) Zaczynam znów "odgrzewać" zdjęcia. To powyżej jest z tegorocznych wakacji, bukiet polnych kwiatów zebranych podczas pobytu na wsi.  Cień tak mnie zainspirował, że mam kilkanaście jego ujęć! No i te pęcherzyki powietrza w słoiku też mnie zauroczyły, a zdjęcia owadów to moja mała obsesja :)

Przy okazji zapraszam na TestMeToo, zbieram obserwatorów - tutaj!  



czwartek, 19 września 2013





   Już tęsknię za letnimi wędrówkami po lasach i polach. Pewnie tylko dlatego, że siedzę w domu, przeziębiona. W innym przypadku pewnie bym biegała po mieście i cieszyła się jesienią.

A tak w ogóle to nie jestem zbyt dobrą blogerką. Częstotliwość moich postów woła o pomstę do nieba, trochę zdjęć jeszcze mam, ale... własnie, zawsze jest jakieś "ale".

sobota, 31 sierpnia 2013


Czarno - białe zdjęcia mają jednak jakiś urok

Jestem. Już z dostępem do wirtualnego świata. 
Im więcej narzekania wokół mnie tym bardziej pogrążam się w przed jesiennej melancholii. I ciężko mnie wyciągnąć, bo właściwie cały czas jest mi za zimno, bo w domu temperatura dużo niższa.
 W przygotowaniu kilka zestawów zdjęciowych, chyba wszystko muszę pokazać na raz, bo się nigdy nie zdecyduję ;) 

środa, 14 sierpnia 2013




Znikam. Na dwa, może na trzy tygodnie.

środa, 7 sierpnia 2013


Wakacje w mieście - ciąg dalszy. Od góry: brama w kamienicy, sklepienie wygląda co najmniej jak w jakiejś gotyckiej świątyni, pośrodku: róża z parku Sienkiewicza, reprezentuje tu róże ze wszystkich łódzkich parków, które zdecydowanie umilają spacery, na samym dole: okno w domu, który znajduje się w parku Sienkiewicza.


środa, 31 lipca 2013



Odbicie wejścia do loftów u Scheiblera w lustrze postawionym na ulicy. Kiedyś to był to Zespół Fabryczny K. Scheiblera "Księży Młyn".  Tak wyglądało to dawniej  .

Wakacje w mieście też nie są złe. W sumie w Łodzi dzieje się dużo, ale informacje o tych wydarzeniach są trudne do uzyskania. O tzw. Foto Dejach prawie zawsze dowiaduję się po czasie, zwłaszcza jeśli są na nie zapisy. Tak więc siedząc w mieście, uruchamiam intensywne poszukiwania internetowe, mój facebook wygląda jak choinka obwieszona grupami dotyczącymi wydarzeń w Łodzi ;) I to dopiero działa! Wreszcie dowiedziałam się na czas o 590 urodzinach Łodzi. Okazało się, że są organizowane darmowe wycieczki, ale trzeba się na nie zapisać. Później okazało się, że zapisy nie są takie niezbędne, wchodzili w końcu wszyscy. Szkoda tylko, że było tak gorąco, bo chętnie poszłabym na więcej wycieczek niż dwie. Pierwsza była po dawnej elektrociepłowni EC1, która teraz jest przebudowywana na centrum kulturalne, druga po jednym z pierwszych domów remontowanych na Księżym Młynie. Podsumowując: było warto dźwignąć cztery litery i zobaczyć co się w mieście buduje, bo buduje się naprawdę dużo, chyba tak jak nigdy! Kilka następnych postów będzie jeszcze klimacie wycieczek.



wtorek, 23 lipca 2013






I wracam do zdjęć kwiatów, tym razem przekwitające róże. To kwiatowe zainteresowanie jest silniejsze ode mnie i chyba przekazane w genach, już od prababci Florentyny ;)   Podwórkowe klimaty na pewno powrócą jak tylko przejrzę moje fotograficzne zbiory.

piątek, 12 lipca 2013


Co się u mnie działo od momentu zniknięcia na początku czerwca? Już opowiadam.


Po pierwsze: byłam na swoim wymarzonym koncercie. Wiem, że prawie 7 lat czekania, to niewiele w porównaniu tym ile na takie wydarzenie czekali inni, ale i tak to było dla mnie spore przeżycie. Chodzi mi o koncert Paula McCartneya w Warszawie. Tak, tak, uwielbiam piosenki takiego "dziadka" :) Mimo, że facet ma 71 lat, to jest w lepszej kondycji niż nie jeden jego rówieśnik. Przy okazji zwiedzałam Stadion Narodowy i na własnym słuchu doświadczyłam tego, że jednak to miejsce (przynajmniej przy zamkniętym dachu) nie nadaje się na takie koncerty. Chwilami po prostu słychać było, że jest cos nie tak, a śpiewanie ludzi pod sceną usłyszałam dopiero na sam koniec, niemal trzech godzin koncertu.  Mimo wszystko zbieram na następny koncert, najlepiej, żeby był też w Polsce, bo koniecznie chce jeszcze raz posłuchać Paula mówiącego po polsku, na żywo. A o koncercie pewne jeszcze kiedyś wspomnę na blogu. 


Po drugie: od srody mam tytuł licencjata :) Teraz pozostało już tylko kilka formalności i już niedługo będę mogła powiedzieć, że jestem studentką studiów magisterskich.



Na koniec kilka słów o zdjęciach, które są efektem ubocznym zdjęć do pracy licencjackiej, kiedy pozwiedzałam trochę łódzkie podwórka. Niektóre są naprawdę niesamowite i mają kocich lokatorów. Kot, albo raczej kotka, na zdjęciu dała się tylko sfotografować, ale kot włóczący się przy lecznicy weterynaryjnej dał się też pogłaskać. Bardzo mi się spodobały takie wędrówki, więc spodziewajcie się większej ilości zdjeć podwórkowych :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Zaglądając w ... /moja Łódź/



Jedno z podwórek przy ulicy Piotrkowskiej. Każde z nich ma swój charakter, ale większosć jest betonowym więzieniem. Zwiedza się dosć przyjemnie, ale nie wiem czy tak samo się mieszka. 



PS Witam kilku nowych obserwatorów, którzy dołączyli w ostatnich tygodniach ;)

I jeszcze jedno.
Znikam na miesiąc. Kiedys trzeba wreszcie obronić ten licencjat.



piątek, 24 maja 2013

Pochmurnie /moja Łódź/





Kocham taką Łódź.
 Gdyby ta sciana była idealnie równa i gładka, to byłoby już nie to samo. Może to nie jest zbyt normalne, ale lubię tę łódzką destrukcję. Jednak jak już trzeba podjąć działnie, to wolę, żeby podjęto próby odnowy, niż bezpowrotne zniknięcie z krajobrazu miasta. Bo nowe sciany i podwórka już nie są takie same... są puste i zimne, a te stare mimo łuszczącej sie farby i odpadającego tynku mają w sobie to coś.


piątek, 10 maja 2013



 Mimo dziwacznej aury pogodowej kasztanowce nie zawiodły maturzystów ;) 
Trochę się spóźniły, przynajmniej w Łodzi, ale w ekspresowym tempie nadrobiły zaległosci. 



Te z moich zdjęć zakwitły w parku Staromiejskim. Tak jakos wyszło, że ostatnio często tam bywam i dobrze, bo to jedno z niewielu miejsc gdzie kwiaty kasztanowca są na tyle nisko, że dosięgne je obiektywem. A i zielone, "drzewiaste" tło jest chyba dobrym dopełnieniem :)

Za ponad miesiąc kocert Paula McCartney'a w Polsce - moje marzenie od jakis 7 lat.
Przypominam sobie co nieco, posłuchajcie ze mną! ;) 

czwartek, 2 maja 2013





Minęło już ponad 3 lata od pierwszego zdjęcia dodanego na tego bloga. Przegapiłam trochę ten moment, bo dokładnie 24 kwietnia 2010 powstał  »ten« post. Jak widać wszystko zaczęło się od wiosny i kwitnących drzew. Temat po trzech latach wydaje się już z lekka wymęczony, bo co roku mniej więcej w podobnym czasie, w kwietniu powstawały kolejne zdjęcia tego typu (2011; 2012; 2013). Tym razem zdjęcie wiosenne ze względu na pogodę pojawia się dopiero teraz. I jest to zdjęcie nocne, przy którym wreszcie wykorzystałam, prócz kilku programów graficznych, możliwości mojego aparatu ;)

czwartek, 18 kwietnia 2013




I wreszcie jest! Wszystkie zdjęcia to efekt dzisiejszego spaceru po mojej okolicy.

środa, 20 marca 2013




Lubię od czasu do czasu pomalować sobie paznokcie. Mimo, że moje dłonie nie zachwycają wyglądem, kuszą mnie mocno intensywne kolory i świecidełka, które zwracają uwagę. Widząc złoty lakier na sklepowej półce nie mogłam go ominąć obojętnie :) Na zdjęciu złoto wzbogacone jest jeszcze dodatkowymi mieniącymi się drobinkami. 

Paznokciowa biżuteria cieszyła moje oczy, ale zdecydowanie mniej cieszyło mnie jej zmywanie... 
(kto miał styczność z tzw. glitterowymi lakierami wie o co chodzi)

środa, 20 lutego 2013

Prawie 20-ste


Widok z Łódzkiego Manhattanu (tak się naprawdę mówi na to miejsce!)



Widok z okien wieżowca łódzkiego Manhattanu na dach kina i na miasto. Zdjęcie zrobiłam pożyczonym telefonem i mimo, że na razie nie potrafię się nim dobrze posługiwać, jestem zachwycona. Taka "zabawka" wystarczyłaby mi do dokumentowania codzienności, bo zazwyczaj nie mam ochoty dźwigać ciężkiego aparatu wszędzie. Na co dzień super - hiper - jakość zdjęć nie jest mi potrzebna. Wystarczyłaby mi zwykła cyfrówka, cokolwiek mniejszego. Tak, a kiedys marzyłam o wielkim aparcie...




Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem, których było więcej niż zazwyczaj. Daje mi to sporą motywację do myslenia nad kolejnymi wpisami i zdjęciami ;) 


piątek, 15 lutego 2013

Imieninowo




Taki mały, optymistycznie żółty prezent dzisiaj dostałam. Dołączył do mojej kolekcji roslinnosci biurkowej ;)



środa, 13 lutego 2013



Kolejny pomysł na posta innego niż zwykle od wspominanej tu nie raz Ewy.
Dostałam taki oto przepis na zrobienie tag'a:

Dodaj linki 5 piosenek, które ostatnio nie mogą  się od Ciebie "odczepić".
Opisz je chociaż w 3 zdaniach.

Postanowiłam jak zwykle zepsuć cała zabawę i zrobić wszystko po swojemu ;) Przedstawię aż 10 ( to jak na mnie też bardzo mało, pominęłam kilka ważnych punktów, ale nie chcę przynudzać bez końca ) piosenek, które "chodziły" za mną kiedyś i do dzis mam z nimi różne wspomnienia . Tymi, które wymienie dosc rzadko sie chwalę, ale już czas się ujawnić ;)


Anastacia -  I'm Outta Love

Numer jednen to dawne dzieje. Moment mojej fascycnacji MTV i wszystkim co "leci" w radiu. Ta piosenka to tylko jeden z przykładów tego co wtedy się do mnie "przyczepiało". Anastacia kojarzy mi się z wakacjami na Krecie. Chyba nie wiele więcej mieli w hotelowym odtwarzaczu...


Natasha Bedingfield - Unwritten

Kolejny radiowy hit. Oj, wpadł mi w ucho bardzo mocno :) Nadal nałogowo słuchałam wszystkiego co leci i byłam obyta z radiowym repertuarem jak mało kto. 


Paul Mccartney (Wings) - Coming Up

Czasy gimnazjum, po odkryciu The Beatles. Początkowo zapałałam miłością do Paul'a McCartney'a :D więc zaczęło się przesłuchiwanie jego całej dyskografii przy wykorzystaniu możliwosci nowego nabytku jakim był Internet. Coming Up podobało mi się bo było wg mnie inne niż wszystkie paulowe piosenki. I bardzo dobrze szło się do szkoły w jej rytmie z pierwszym własnym odtwarzaczem w kieszeni i słuchawkami na uszach ;)  Dopiero później zobaczyłam teledysk. Wtedy na nowo pokochałam McCartney'a i jego miny :P





Cilla Black - Anyone Who Had a Heart 

Przy przeszukiwaniu Internetu w sprawie Bitelsów znalazłam Cillę. Okazało się, że jest też z Liverpoolu i zaistniała też dzięki Braianowi Epsteinowi. I w dodatku bardzo mi sie podobał jej głos. Kilka lat temu nie zagosciła na długo na mojej playliscie bo była kobieta ( taaak, miałam rózne etapy przekonań, że piosenki maja spiewać tylko kobiety, to na samym początku, a po poznaniu The Beatles, spiewac mieli tylko męzczyźni... żałosne to było). Teraz do niej wróciłam, przesladuje mnie inna jej pisenka, ale to nadal ten sam głos i srednio urodziwa dziewczyna :)




Queen - Crazy Little Thing Called Love

Po The Beatles okazało się, że jest są tez na swiecie dokonania Queen. Tak naprawdę wybrałam pierwsza lepsza piosenkę, która mi przyszła do głowy, bo większosc hitów Queen mnie "przesladowała". Cóż tu więcej mówić... 





The Supertramp - It's Raining Again

Supertrampki (jak pozwalam sobie nazywać ten zespół ;) znam przez mojego tatę. Kiedyś mnie denerwowali, ale po czasie nauczyłam się ich doceniać. Jednak do dzis traktuję ich z lekkim przymrożeniem oka. 



 Electric Light Orchestra - Mr Blue Sky

Właściwie mogę przepisać tutaj to co napisałam wyżej o Supertramp. Dodam tylko, że jak czytam o Fatalnych Jędzach w Harrym Potterze to słyszę ich piosenki ! :)



                                          

Duffy - Mercy

Tę panią lubię za podobieństwo do Amy Winehouse i Adele, które lubię też, ale już mi się "przejadły".  A to cos nowego, trochę innego w stylu.  



Sheryl Crow - Tomorrow Never Dies

Chciałbym tak zaspiewac tę piosenkę, niestety nie śpiewam wcale i obawiam się, że tylko bym wystraszyła publikę swoim wykonaniem ;) Mój ulubiony Bond, tzn. filmów nie jestem wstanie obejrzeć, ale piosenki znam chyba wszystkie.



Apple - Dance Floor

I mój obecny hit na koniec. Jest Elijah Wood - jest dobrze :) Sama piosenka też w moim klimacie, trochę mi przypomina Coming Up McCartney'a.


Uf, koniec. Mam nadzieję, że ktokolwiek wytrwał do tego momentu :)



poniedziałek, 11 lutego 2013



Zdjęcia z czasu jak była jeszcze prawdziwa zima, a nie to co teraz. Błoto, resztka śniegopodobnej brei, trochę wymęczonej trawy. Wolałabym, żeby się pogoda wreszcie zdecydowała: albo padający miękki śnieg, albo wiosna w pełni z kwitnącymi kwiatami :)

 "Modelka" na zdjęciach to moja mama, która często  towarzyszy mi podczas spacerów po  słynnym z moich zdjęć osiedlu  ( żartuję sobie trochę, ale pokazałam kilka zdjęć na kole fotograficznym i zostałam zapytana o to gdzie jest to osiedle ).




Planuję dokończenie i opublikowanie pewnego tagu muzycznego, przygotujecie sie więc na trochę muzyki w następnym poscie ;)

sobota, 2 lutego 2013

Słodkosci


Nadal wyszukuję zdjęcia z tych zapisanych na dysku zewnętrznym, ale cos czuję, że niedługo będzie cos nowego. Czas odkurzyć aparat ;) 

Babeczkowe zdjecie pochodzi jeszcze z zeszłego roku z pieczenia u Ewy. Kuchnia szybko nabrała wszystkich kolorów tęczy lub raczej wszystkich kolorów barwnych kremów  :) W ostatecznosci wypiek był smaczny, ale ilosci kremu sprawiły, że jeszcze bardziej nie przepadam za kremówkami.

 A już we wtorek pieczenie tarty pieczarkowej u mnie  !


sobota, 12 stycznia 2013

Co u mnie?


Hej, hej! Pamięta mnie jeszcze ktoś? :) Mam nadzieję, że nie wypadłam wam z pamięci. Przez ponad miesiąc nie miałam chęci, ani robić, ani szukać nowych zdjęć, dlatego nie pojawiło się nic nowego. Kilka dni temu część weny powróciła ;) Teraz zbliza się sesja egzaminacyjna, więc pewnie po raz kolejny zniknę na jakis czas, przynajmniej do momentu opanowania zaliczeń V semestru. Jestem właśnie po wizycie w bibliotece, w trakcie pisania kolejnego eseju, myśle o pierwszym egzaminie, który już prawie za tydzień... 


Dlatego postanowiłam sobie przypomnieć widoki z wakacyjnej wyprawy, która odbyła się dwa albo trzy lata temu. Na zdjęciu widać panoramę z kolejki gondolowej na Stóg Izerski, na dole prawdopodnobnie widać Świeradów - Zdrój.  Ah, jak miło sobie trochę powspominać... 

Ewooo, wybieramy się tam? :D